Wituś w ostatni wtorek miał w przedszkolu bal karnawałowy i stwierdziliśmy, że stroju nie będziemy wypożyczać, nasz będzie oryginalny. Oryginalny, czyli autorski. Zaprojektowania stroju podjął się Aleksy i spędził na tworzeniu skorupy z tektury 2 godziny, ale efekt był piorunujący. Wituś przebrał się za Franklina. Był bardzo dumny, paradował w stroju w przedszkolu, Panie nie miały problemu z rozpoznaniem postaci. Potem oczywiście mieliśmy pokaz w domu.
A co najważniejsze, przez dwie godziny balu karnawaÅ‚owego Wiktor uczestniczyÅ‚ w zabawie, wykonywaÅ‚ polecenia, bawiÅ‚ siÄ™. Nie byÅ‚o buntów, wieszania siÄ™ na szyi terapeutce czy też innym osobom, zatykania uszu … wszystko to, co byÅ‚o rok temu.
WituÅ› polubiÅ‚ postać Franklina po książeczce, którÄ… dostaÅ‚ pod choinkÄ™ od Å›wiÄ™tego MikoÅ‚aja pt. „Franklin i komputer”. SeriÄ™ Franklina bardzo polecam, jasne sytuacje, prosty tekst i ciekawie opowiedziana historyjka.










 
31 sty 2010 o 20:44
Cieszę się, ze zabawa była udana. A gdzie fotka Franklina? To ulubiony bohater i naszych chłopaków niezmiennie od jakiś dwóch lat
1 lut 2010 o 12:25
Aniu, specjalnie dla Ciebie. Wpis uzupełniony fotką :)
1 lut 2010 o 14:03
A dziękuję ślicznie za fotkę :)
Wasz Franklin jest już dużym chÅ‚opcem, czytam bloga i za każdym razem stwierdzam z zadowoleniem, że ma Franklin ma SUPER wyniki…
Tak trzymaj WikuÅ›!
2 lut 2010 o 23:28
Przepraszam za ignorancję, ale czy to zdjęcie Witusia ukazuje już strój a la Franklin i ciężką pracę Aleksego nad tekturą?
Buziaki
2 lut 2010 o 23:34
No właśnie cały efekt jest z tyłu Franklina, niestety nikt nie zrobił zdjęcia w całej okazałości. Ale mogę w razie potrzeby narobić skorup, jakby tam kto potrzebował na imprezę firmową czy coś :)