Pamiętam, kiedy 6 miesięcy temu Wiktor odmawiał trzymania kredki, malowania, pisania, klejenia etc.
Jednak po pół roku jestem dumna i chce pokazać Wam co przez ten okres Wiktor osiągnął.
Wszystko zaczęło siÄ™ od malowani obrazka wedÅ‚ug wzoru – instrukcji obrazkowej, jakie kreski po sobie nastÄ™pujÄ…. Sama jestem antytalentem malarskim i żaÅ‚ujÄ™, że w moim dzieciÅ„stwie nikt nie wydawaÅ‚ takich książeczek. Fakt, wtedy na półkach byÅ‚ co najwyżej ocet i chleb, za którym staÅ‚am osobiÅ›cie w kolejce jako kilkuletnie dziecko i prosiÅ‚am zawsze specjalnie dla dziadka: „Jeden dobrze wypieczony, brÄ…zowy, duży” :) Paradoksalnie cieszÄ™ siÄ™, że żyjÄ™ w takim okresie, gdzie dostÄ™p do materiałów wspomagania rozwoju dziecka jest.
Po książeczkach z instrukcją Wiktor rozpoczął naukę kolorowania. A teraz nasz Bohater trzyma ołówek w prawej dłoni i pisze cyferki po śladzie. Coś niesamowitego.
Jak sami możecie zauważyć u swoich dzieci, czy dzieci w Waszej rodzinie, kredkÄ™ po prostu wkÅ‚ada siÄ™ w paluszki i rysuje, tak po prostu. W sekundÄ™. U Wiktora droga ta byÅ‚a rozbita na czynniki pierwsze i maÅ‚ymi kroczkami dotarÅ‚ do tego co dzisiaj osiÄ…gnÄ…Å‚. PatrzÄ™ i pÅ‚aczÄ™…. Nie wierzÄ™…
A tutaj samodzielne prace:
















 
8 kwi 2010 o 8:23
fajowy miÅ›!;-)