f1 f2 f3
f5 f4
f6 f7 f8
f9
f10
f11 f12 f13a f13b f13c
foto f21
f14 f14 f14
f15 f16 f17 f18 f19

Zmuszeni do rozłąki

Bez kategorii Zostaw komentarz

Długo przymierzałam się jak to Wam powiedzieć.

Już od jakiegoś czasu Aleksy nie otrzymywał zleceń od innych firm na tyle, by mógł utrzymać naszą całą rodzinę. Od 6 miesięcy mocno zaciskamy pasa, w tym samym momencie kiedy powstał blog. Niestety, poszukiwania nowej pracy czy też nowych zleceń od tamtego czasu spełzło na zupełnym minimum, by opłacić tylko rachunki. Dla nas to była i jest wegetacja.

Dzięki Wam udało nam się do tej pory płacić za terapię, ale na dzień dzisiejszy niestety nie mamy nawet na ratę naszego mieszkania. W zeszłym miesiącu sprzedaliśmy meble i stół z krzesłami, więc mieliśmy pieniądze na jedzenie. Postanowiłam też wystawić swoje stare książki oraz inne rzeczy jako aukcje charytatywne dla Wiktora  tym sposobem udało nam się uzbierać kwotę na terapię Wiktora w kwietniu i w maju.

Szczęśliwie siÄ™ zÅ‚ożyÅ‚o, że Aleksy otrzymaÅ‚ propozycjÄ™ pracy w … Norwegii. ByÅ‚a to dla nas bardzo trudna decyzja, tym bardziej, że od 9 lat zawsze byliÅ›my razem. Razem wychowywaliÅ›my nasze dzieci, wspieraliÅ›my siÄ™ w trudnych chwilach i dzieliliÅ›my obowiÄ…zki dnia codziennego. JeÅ›li ktoÅ› z Was ma dwójkÄ™ dzieciaków, to nie muszÄ™ mówić ile z nimi jest zabawy.

Póki co wydaje nam się, że jest to najlepsze rozwiązanie. Musimy się przekonać, czy przy miesięcznej pensji, realnych kosztach utrzymania Aleksa w Norwegii,  wystarczy by utrzymać nas również tutaj.

Staraliśmy się o świadczenie pielęgnacyjne, odwoływaliśmy się dwa raz, włącznie z naszym znajomym prawnikiem, ponieważ na orzeczeniu o niepełnosprawności komisja orzekła, że mój syn jest samodzielny i może samodzielnie egzystować i nie potrzebuje mojej opieki. Jak wiecie, Wiktor ma całe 5 lat. Odwołania nie pomogły, uznano, że decyzja lekarza na komisji lekarskiej jest słuszna i tym sposobem przepadło nam 520 pln.

Zwróciliśmy się do Fundacji Polsat z prośbą o wsparcie nas w terapii, ale od września 2009 roku nie mam od nich odpowiedzi.

Przy dosyć napiętym grafiku Wiktora i rocznym Antosiu trudno znaleźć mi pracę. Sama ubolewam nad tym, bo pozostaje mi tylko układanie towaru nocą w hipermarketach.

Aleksy wyjeżdża sam. My ze względu na terapię Wiktora zostajemy w Polsce, nie wiemy jak długo. Nie wiemy też jak długo Aleksy będzie w Norwegii. Niestety, czas pokaże. A to najgorsze, bo trzeba czekać. Dlaczego do cholery życie jest takie ciężkie? Czym zawiniliśmy, że ciągle dostajemy kijem w łeb? Dla obojga chłopaków kontakt z ojcem jest bezcenny. Wiktor wszelkie swoje strachy pokonywał właśnie z Aleksym. Ojciec to ojciec, matka go nie zastąpi.

Ciężko będzie, oj ciężko. Chociaż Wy trzymajcie kciuki!!!

Autor:   Magda
Udostêpnij

Komentarze (4) do “Zmuszeni do rozłąki”

  1. Ciocia Monika Says:

    trzymamy

  2. Mirek Says:

    trzymamy!

  3. Jarek Says:

    Jak zawsze z Wami. Madziu,Alex jak coś potrzeba zawsze jestem obok. Pamiętajcie.

  4. menolka Says:

    Jestem z Wami i trzymam mocno kciuki… Pozdrawiam

Zostaw komentarz