06 11
Po powrocie do domu na parkingu Wiktor wypina się z pasów, przybliżył się do Antosia:
„Antosiu, Kocham Cię” i dał buziaka.
„Mamo, dałem Antosiowi buziaka”.
Zamurowało mnie. By nie powiedzieć zatkało. Ścisnęło w gardle. Łzy poleciały.
Wszystkim dziękuję za to, że mogliśmy dzięki wsparciu i wspólnej pracy doczekać tej chwili.










 
11 cze 2010 o 22:55
Brawo!!! :):):)