Wiktor przez ostatnie kilka dni bardzo dużo mówi o emocjach, potrafi je nazwać i mam wrażenie, potrafi już nam grać na emocjach :) Oto przykłady:
“Tato, weź mnie na barana, bo jestem grzeczny” (Wiktor widzi przed sobÄ… górkÄ™, na którÄ… nie ma ochoty wejść na swoich nogach)
“Mamo, czasami jest wspaniale” (Wiktor na moich rÄ™kach, mocno przytula siÄ™ do szyi)
Duże zmiany jakie obserwujemy u Wiktora w ostatnim czasie – jasne precyzowanie myÅ›li, wiÄ™ksza eksploracja otoczenia, czÄ™stsze przewidywanie konsekwencji zachowaÅ„ swoich i innych osób, czÄ™stsze mówienie o uczuciach, otwartość na inne osoby, głównie dzieci – pokrywajÄ… siÄ™ z treningiem uwagi sÅ‚uchowej metodÄ… Tomatisa w Gdyni. I jeszcze co ciekawsze, pojawiÅ‚a siÄ™ u Wiktora chęć nauki. Codziennie Wiktor sÅ‚yszy kilka nowych norweskich słówek i sam dla siebie, z uÅ›miechem na twarzy powtarza sobie. Cieszy siÄ™. To jest zaskakujÄ…ce :) Nabyte umiejÄ™tnoÅ›ci wykorzystuje do podbijania serc tutejszym dziewczÄ™tom :)
Wiktor dostał wyrzutnię kulek. Podwórkową. Jedną kulkę zgubił w domu, drugą wystrzelił z balkonu z 3 piętra. A miał zabrać do parku :) No ale postanowił poszukać jej na dole. Zabrał wyrzutnię ze sobą. Na dole zauważył naszą małą sąsiadkę, dziewczynkę w jego wieku, która jechała na rowerku. Wiktor przymierzał się, by na nim usiąść, ale nie wiedział, jak zachęcić ją do zamiany.
Wiktor: “Hei”
Dziewczynka: “Hei”
Wiktor (podajÄ…c wyrzutniÄ™): “Masz, nie ma kulek”
Dziewczynka wzięła wyrzutnię, nie wiedziała bardzo co z tym zrobić, a Wiktor wsiadł na rower :)









