Dzisiaj o 11:05 Wiktor z całą swoją ekipą z przedszkola poleciał na tydzień na Wyspy Kanaryjskie. Serce nam drżało jak rano go żegnaliśmy. Strach mieszał się z radością. Właściwie to jego pierwszy samodzielny obóz. Bez mamy, bez taty, bez Antosia.
Oczywiście już miesiąc wcześniej terapeuci wprowadzali dzieci w plan wycieczki. Oswajali ze zmianą. Dzisiaj rano Wiktor wstał i wygłosił monolog:
1. Najpierw pojadÄ™ metrem
2. Potem szybkim pociagiem.
3. Potem polecę samolotem na duży basen.
4. Potem pojadÄ™ autobusem.
Na lotnisku byÅ‚ trochÄ™ onieÅ›mielony, ale jak tylko zobaczyÅ‚ kolegÄ™ Ismaela i grupÄ™ znanych mu osób – ucieszyÅ‚ siÄ™ bardzo.
Wiktor będzie przebywał w mieście Lanzarote w ośrodku Czerwonego Krzyża, który jest dostosowany dla dzieci, młodzieży i osób starszych ze wszystkimi rodzajami niepełnosprawności.
Kiedy pierwszy raz dowiedzieliśmy się o wyprawie, razem z Aleksym ryczeliśmy. Bo nareszcie nasze dziecko jest traktowane z godnością. A nie jak dziecko drugiej kategorii. Bo niepełnosprawne. Ma szanse nareszcie na normalne życie.
Codziennie Wiktor spotyka siÄ™ z ogromnÄ… tolerancjÄ…, uÅ›miechem, uÅ›ciskami – od pani w sklepie, po paniÄ…, która codziennie przywozi i odwozi do przedszkola, po terapeutów, rodziców innych dzieci, zdrowych, chorych, babcie w autobusie, z którymi Wiktor rozmawia, gdzie on teraz jedzie :). PomagajÄ… mu przy wyjÅ›ciu z metra, z autobusu, przy otwieraniu drzwi. WszÄ™dzie doÅ›wiadcza serdecznoÅ›ci. My również
Dlaczego Wiktor tak brnie do przodu? Dlaczego mówi po norwesku, a przecież dzieci z autyzmem mają z tym problem? Bo terapeuci są spokojni, uśmiechnięci, idą za dzieckiem, za jego zabawą. Terapeuci znaleźli jego mocne strony i tym sposobem wyrównują pozostałe deficyty.We wszystkich zajęciach uczestniczy chętnie, w krojeniu warzyw na zupę, w pieczeniu gofrów, w malowaniu, lepieniu, klejeniu. Każdego dnia wraca zmęczony, ale szczęśliwy.
Wiktor na pewno już znalazł swoje miejsce na ziemi.
I kilka zdjęć z Wysp Kanaryjskich. W Oslo jest 5 stopni, a tam 24 :)















 
15 lis 2010 o 20:41
Wiktor!!! Udanej wyprawy! Czekam na zdjęcia.
19 lis 2010 o 19:42
Pani Magdo!
serce rośnie jak się czyta takie rzeczy, wszystkim rodzicom polecam Pani blog-dodaje sił.
Powodzenia!!!!
21 lis 2011 o 10:51
Magda – wzruszylam sie ! buziaki