W niedzielę byliśmy na nartach. Jak zwykle Wiktor oświadczył, że on jeździł nie będzie. Że nie chce wsiąść na orczyk. Dzięki konsekwencji Aleksego w końcu wyjeżdża na szczyt. Ostatnio było tak, że Wiktor wypinał się sam połowie wyciągu, więc tym razem postanowiłam go bardziej zachęcić. Raz w tygodniu, w sobotę Wiktor samodzielnie dokonuje zakupu słodyczy [...]
Sobota i niedziele to u Wiktora Dni Samych Sukcesów. Tradycyjnie w sobotę Wiktor miał zajęcia na lodowisku, a w niedziele wybraliśmy się na narty. Pamiętam pierwsze zajęcia na lodowisku, gdzie Wiktor 90% czasu przesiedział na skrzynce. A pierwsze założenie nart graniczyło z cudem. Dzisiaj samodzielnie wyjeżdżał orczykiem do góry. Udało nam się złamać stereotyp: „Nie [...]
Nowy Rok spędziliśmy na nartach. Cieplutko, słońce mocno grzało. Do wyciągu narciarskiego dojechaliśmy najpierw autobusem, potem metrem!!! Byliśmy tam w godzinę. Zobaczyliśmy orczyk i napadła nas myśl – jak wytłumaczyć Wiktorowi w jaki sposób można nim wjechać na górkę. Założyliśmy buty, narty, kijki. Wiktor szybko się zorganizował i sam zaczął zjeżdżać w dół. Na nic [...]
Całą noc padał śnieg, rano temperatura wynosiła -2,5 stopnia, więc korzystając ze wspaniałych okoliczności przyrody wybraliśmy się na narty. Niedaleko. Pod blok :) Chcieliśmy sprawdzić, jak Wiktor radzi sobie teraz. Chętnie ubrał buty, narty, kask i nawet okulary narciarskie. Do tego prywatny wyciąg narciarski w postaci ramion taty, nic tylko korzystać. Antosiowi urosły jeszcze większe [...]
Właśnie. Co ma wspólnego? W 2008 roku namówiliśmy Wiktora by założył narty. Rzeczywiście trudno było go przekonać, ale w końcu po kąpieli w piżamie założył buty, potem narty i jak słoń w składzie porcelany spacerował po długim korytarzu domu naszej Cioci Ali na południu Polski :) Następnego dnia kilka razy zjechał z górki dla dzieci [...]









